Google+ Followers

środa, 17 lipca 2013

Moja kotka Brysia ma już dwa kocięta,tak bardzo jest mi jej żal,cierpi,ale nie umiem jej pomóc,nigdy nie miałam kota KOCI SIĘ DALEJ.Jestem tak spanikowana że jestem w stałym kontakcie z weterynarzem.
Brysia jest u nas od grudnia zeszłego roku,podczas tych wielkich mrozów, po prostu któregoś dnia usiadła  na parapecie okna i zagładała do domu,miała takie smutne oczka,było -18stopni mrozu i jak tu było jej nie przygarnąć?
   Jest tak kochana że nawet mój piesek ją akceptuje,(hehehehe mój kot jest tak duzy jak mój pies)Kotka jest biała w rudo-szare łatki ,a piesek cały biały(to biszon kędzierzawy)
 och rozpisałam się o mojej kociczce,bo w końcu to ona jest dziś najważniejsza.
  Idę zobaczyć czy wsio u niej w porządku.
Moimi przydasiami pochwalę się jutro..

Pozdrawiam wszystkich cieplutko